Tematy bez odpowiedzi | Aktywne tematy Teraz jest 21 lis 2017, 2017 06:28



Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 
 Kilka słow z Historii O.W.W.P mjr. Hubala 
@echophp1@
@echophp2@ @echophp1@
@echophp2@
Autor Wiadomość

Dołączył(a): 13 sty 2016, 2016 20:27
Posty: 78
Post Kilka słow z Historii O.W.W.P mjr. Hubala
Oddział Wydzielony Wojska Polskiego, występował też pod nazwą Oddział Wydzielony Wojska Polskiego mjr Hubala – jeden z pierwszych polskich oddziałów partyzanckich, działający w pełnym umundurowaniu wojskowym na Kielecczyźnie od końca września 1939 do 25 czerwca 1940 roku.
Obrazek

Geneza Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego wiąże się ze 110. Rezerwowym Pułkiem Ułanów, w którym mjr Henryk Dobrzański pełnił funkcję zastępcy dowódcy pułku. Pułk działał początkowo w składzie Brygady Rezerwowej Kawalerii "Wołkowysk". Jednakże 20 września 1939 r. w rejonie Grodna ppłk Jerzy Dąbrowski postanowił odłączyć się od reszty brygady. W nocy z 20 na 21 września pułk przeprawił się na zachodni brzeg Niemna i skierował się do Puszczy Augustowskiej. Tam została podjęta decyzja o wyruszeniu na pomoc oblężonej Warszawie. Po dwóch potyczkach z oddziałami sowieckimi w dniach 23 i 24 września, które doprowadziły do dużych strat, resztki pułku dotarły w rejon Grajewa, a następnie znalazły się w okolicy Janowa koło Kolna, gdzie ppłk J. Dąbrowski rozkazał rozwiązać oddział. Część oficerów i żołnierzy na czele z mjr. Dobrzańskim postanowiła walczyć dalej, reszta z ppłk. Dąbrowskim powzięła decyzję przejścia na Litwę lub powrotu do domu. W rezultacie grupa mjr. Dobrzańskiego (ok. 160-180 żołnierzy) zabrała ze sobą część pułkowej kasy, 1 działo, kuchnię polową i 3 ckm-y, w tym 1 taczankę, i wyruszyła w kierunku zachodnim.
Obrazek

Marsz na pomoc Warszawie
W miejscowości Woźnawieś mjr Dobrzański podzielił swój oddział na trzy plutony – średnio po 55 ludzi i drużynę ckm.
Po wyczerpującym marszu przez rejon Stawisk – Łomży – Czerwonego Boru – Ostrowi Mazowieckiej, podczas którego doszło do kilku potyczek z Niemcami, oddział 27 września dotarł do lasu położonego między Michałowem i Krubkami niedaleko Warszawy, gdzie zatrzymał się na postój. 28 września w majątku Krubki odebrano wiadomość o kapitulacji Warszawy. W tej sytuacji mjr Dobrzański podjął decyzję dalszego marszu na południe, aby przedostać się do Rumunii lub na Węgry, a stamtąd do Francji. Jednocześnie dał swoim podkomendnym możliwość wyboru: iść z nim lub wrócić do domu. Ostatecznie uzbierała się grupa licząca – według różnych źródeł – od kilkunastu do ok. 70 żołnierzy, w tym większość oficerów, która wyruszyła 29 września wieczorem.
Obrazek

Przejście na Kielecczyznę i początki walki partyzanckiej
1 października o świcie oddział przeprawił się przez Wisłę w okolicach Dęblina bez przeszkód ze strony Niemców i stanął we wsi Kłoda na Kielecczyźnie. 3 października dotarto w lasy starachowickie, staczając po drodze dwie potyczki z wojskami niemieckimi, w wyniku których 2 ułanów zginęło, 2 zostało rannych, a 4 zdezerterowało. Oddział ruszył dalej w kierunku Gór Świętokrzyskich (ponownie w walkach z Niemcami), gdzie przebywał przez kilka dni, działając, ze względu na bezpieczeństwo i trudności zaopatrzeniowe, małymi grupami. Wielokrotnie oddział korzystał z pomocy ludności, która udzielała schronienia oraz dostarczała żywności. Major "Hubal" często kwaterował w leśniczówkach, w których mógł liczyć na pomoc ze strony leśników. W Górach Świętokrzyskich mjr H. Dobrzański postanowił nie iść dalej za granicę, lecz pozostać w tym rejonie i prowadzić walkę partyzancką do czasu ofensywy alianckiej, której oczekiwano na wiosnę 1940 r. Po tej decyzji Z oddziału ponownie odeszła część żołnierzy, tak że liczył on zaledwie 36 ludzi i tyle samo koni. Hubal postanowił pozostawić tylko kadrowy oddział, a sam zajął się tworzeniem siatki konspiracyjnej pod nazwą Okręg Bojowy Kielce. Miała to być organizacja o charakterze wojskowym z zadaniem organizowania społeczeństwa do zbrojnego wystąpienia przeciwko Niemcom w momencie rozpoczęcia przez aliantów ofensywy na Zachodzie. Do tego czasu miano prowadzić jedynie działania służące samoobronie. W tym czasie mjr H. Dobrzański przyjął do swojego oddziału pierwszych 5 ochotników, spośród licznych osób zgłaszających się do niego. Byli to: ppor. saperów Marek Szymański ps. "Sęp", kpr. Franciszek Głowacz ps. "Lis", st. strz. Marian Kaczorowski ps. "Gruszka", jego brat – Jerzy Szkodziński ps. "Sokół" i Marianna Cel ps. "Tereska". Początkowo Hubal nie chciał przyjmować kobiety do swojego oddziału, ale jej prośby i upór, a w końcu potrzeba posiadania stałego łącznika, ostatecznie zdecydowały.
Obrazek

Działalność w Puszczy Świętokrzyskiej
Wobec przygotowywanej przez Niemców obławy, oddział w liczbie 16 żołnierzy i koni wyruszył 30 października w kierunku wschodnim do lasów suchedniowskich. 1 listopada przybył do miejscowości Cisownik, gdzie zaatakowała go niemiecka kompania policji, wyposażona w broń maszynową. Hubalczycy zostali zaskoczeni, w rezultacie stracili 11 koni, natomiast nikt nie zginął. Jednakże oddział zmniejszył się o 3 osoby; st. strz. M. Kaczorowski został złapany i rozstrzelany, a 2 żołnierzy zdezerterowało. Ostatecznie zatrzymano się w gajówce Rosochy koło wsi Szałas. Tam mjr H. Dobrzański kontynuował prace nad rozbudową Okręgu Bojowego Kielce, nawiązując także kontakty z Organizacją Orła Białego w Skarżysku-Kamiennej i Służbą Zwycięstwu Polski w Kielcach. 11 listopada, po otrzymaniu informacji o zbliżaniu się kompanii Wehrmachtu, oddział udał się na północ do lasów spalskich. Dzięki pomocy ludności mieszkańców Kielecczyzny oddziałowi udawało się wymykać z organizowanych przez Niemców pułapek. Ci odpowiedzieli represjami w stosunku do cywilów; z tego powodu kierownictwo SZP i Delegatury Rządu na Kraj powzięły decyzję o likwidacji oddziału hubalczyków.
Obrazek

Zima 1939/1940 r.
Święta Bożego Narodzenia hubalczycy odbyli bardzo odświętnie w leśniczówce Bielawy. Na początku 1940 r. oddział operował na obszarze powiatów opoczyńskiego i koneckiego. Liczył wówczas 16 ludzi. W tym czasie rozpoczął się nowy okres w działalności oddziału. Zaczęły się przygotowania do wystąpienia zbrojnego na wiosnę. Zaczęto przyjmować nowych ochotników, na razie pojedynczo, w wyniku czego oddział wzrósł do 30 osób. Zbierano broń i wyposażenie wojskowe od okolicznych chłopów. 8 stycznia oddział przeniósł się do Anielina. Tam Hubal postanowił uregulować jego tryb dnia. Odtąd miał on zawierać apel poranny i wieczorny, czas na posiłki oraz szkolenie wojskowe. Tym ostatnim objęci zostali przede wszystkim nowo przyjmowani ochotnicy, którzy wcześniej takowego nie przechodzili. Program szkolenia zawierał zajęcia teoretyczne, ćwiczenia praktyczne ze strzelania, taktykę, musztrę i naukę jazdy konnej. 31 grudnia oddział wyruszył z Anielina do miejscowości Gałki Krzczonowskie, gdzie mjr H. Dobrzański zamierzał znacznie go rozbudować.

Rozbudowa oddziału
W Gałkach Krzczonowskich oddział Hubala przebywał przez okres 6 tygodni. W tym czasie nastąpiła jego znaczna rozbudowa i przyjął on całkowicie charakter jednostki wojskowej. Warunki przyjmowania ochotników były surowe, dlatego znaczna ich część wracała do domów. Nowo przyjmowani ochotnicy najpierw przechodzili podstawowe przeszkolenie i zapoznawali się ze służbą polową, a dopiero potem składali przysięgę. Miała ona uroczystą oprawę poprzedzoną mszą św. sprawowaną przez księdza L. Muchę. Wobec powiększania się stanu liczbowego oddziału, który na początku marca 1940 r. liczył już ok. 320 żołnierzy, mjr H. Dobrzański podzielił go na dwa pododdziały: kawalerii(ponad 50 ułanów) i piechoty(ponad 200 ludzi). Oddział był stosunkowo dobrze uzbrojony. Kawalerzyści posiadali karabinki, a piechota polskie Mausery. Oficerowie, podoficerowie i niektórzy szeregowcy mieli także pistolety. Z broni maszynowej posiadano 32 rkm-y i 3 ckm-y, w tym 1 uszkodzony. Dwa ckm-y przewożone były na biedkach, a 1 na wozie. Oddział miał na wyposażeniu także 1 karabin przeciwpancerny. Ilość amunicji do karabinów i broni maszynowej była wystarczająca. Brakowało natomiast nabojów do pistoletów. Oddział posiadał ponad 50 koni wierzchowych oraz ok. 20 koni taborowych i do taczanek. Dysponowano również saniami do przewożenia amunicji i zaopatrzenia. Czasami dochodziło do wymiany ognia z Niemcami, także ze stratami dla żołnierzy mjr H. Dobrzańskiego. Jednocześnie Hubal prowadził dalsze prace rozbudowujące Okręg Bojowy Kielce, rozszerzając zasięg jego działalności. Na początku marca Niemcy ustalili miejsce pobytu oddziału mjr H. Dobrzańskiego. Termin rozpoczęcia akcji został wyznaczony na 16 marca. Jednakże doszło do sporu kompetencyjnego w wojskowych władzach niemieckich i na razie akcję zaniechano.
Hubal wydał rozkaz opuszczenia Gałek Krzczonowskich. Nowym miejscem postoju oddziału stała się wieś Hucisko. Tam mjr H. Dobrzański dokonał reorganizacji oddziału, tworząc dwa samodzielne plutony piechoty, pluton kawalerii i drużynę ckm. Do oddziału zaczęli ponownie zgłaszać się ochotnicy, w wyniku czego jego stan liczebny szybko wzrósł do ponad 100 ludzi. Podczas pobytu w Hucisku oddział zlikwidował kilku konfidentów i agentów gestapo, a niektórzy mniej groźni otrzymali kary chłosty. Wobec zbliżania się wiosny, a tym samym spodziewanej ofensywy alianckiej, mjr H. Dobrzański postanowił odbyć naradę z udziałem przedstawicieli różnych środowisk społecznych i konspiracyjnych. Miała ona miejsce we wsi Konary 28 marca.
Obrazek

Walki z obławą niemiecką
W tym czasie narastała koncentracja wojsk niemieckich do przeprowadzenia akcji zbrojnej przeciwko hubalczykom. Niemcy zgromadzili w rejonie Skarżyska-Kamiennej, Szydłowca, Chlewisk i Przysuchy duże siły w postaci trzech pułków SS i trzech batalionów Wehrmachtu (ok. 5 do 8 tys. żołnierzy). Miejsce pobytu oddziału Szalonego Majora zostało zlokalizowane, stąd w okolice Gałek i Huciska zostały wysłane dwa wydzielone bataliony policji pod dowództwem SS-Oberführera Katzmana. O świcie 30 marca jeden batalion zaatakował Gałki, a ponieważ nie było już tam hubalczyków, spacyfikował wieś. Natomiast drugi batalion uderzył na Huciska i doszło do ponaddwugodzinnej walki. Zakończyła się ona zwycięstwem oddziału mjr H. Dobrzańskiego; Niemcy, pomimo liczebnej i technicznej przewagi, zostali pokonani i zmuszeni do gwałtownego odwrotu. Zginęło lub zostało rannych ponad 100 żołnierzy niemieckich, zniszczono 6 samochodów, w tym 4 ciężarowe, a kilka innych uszkodzono, Niemcy stracili też znaczną ilość broni strzeleckiej. Straty własne hubalczyków wyniosły: 11 zabitych, 10 rannych, 2 zaginionych i 1 dezerter. Po walce Hubal podjął decyzję natychmiastowego przedostania się w Góry Świętokrzyskie. Rano 31 marca oddział dotarł do wsi Szałas Stary. Jednocześnie Niemcy dokonali okrążenia lasów suchedniowskich. W nocy z 31 marca na 1 kwietnia zajęli pozycje wyjściowe do koncentrycznego ataku na obszar zajmowany przez oddział mjr H. Dobrzańskiego. Rano 1 kwietnia Hubal zarządził pogotowie marszowe, a dla rozpoznania działań niemieckich wysłał kilka patroli, które zostały zaatakowane. Do wieczora oddział zagłębił się w lasy suchedniowskie, kierując się w stronę wsi Łączna i prowadząc ustawiczne walki z Niemcami. W nocy Hubal postanowił przebić się przez szosę Skarżysko – Kamienna – Kielce na południe od Suchedniowa, aby wejść w wyższe partie Gór Świętokrzyskich. Jednakże wobec silnej obrony oddział cofnął się na poprzednie pozycje i zdecydowano o przebiciu się przez szosę na odcinku między wsiami Szałas i Odrowąż. Ponieważ jednak teren ten był trudno dostępny, mjr H. Dobrzański podzielił oddział na kawalerię i piechotę. Sam stanął na czele ułanów. Pierwsza miała nacierać kawaleria, a gdyby piechota nie zdążyła dotrzeć do szosy przed świtem, miała ukryć się w lesie i próbować przebić się następnej nocy. Pododdział kawalerii szarżą przebił się na drugą stronę szosy, wychodząc poza wewnętrzny pierścień okrążenia, i zdołał dotrzeć do wsi Kamienna Wola, gdzie pozostawał przez dwa dni. Natomiast pododdziałowi piechoty udało się wieczorem 3 kwietnia przejść bez walki szosę w rejonie osady Podlesie na północ od Samsonowa i dotrzeć do przedpola wsi Serbinów. Jednakże na skutek potknięcia jednego z żołnierzy, który niechcący puścił serię z erkaemu, pododdział został zaatakowany przez Niemców i uległ rozbiciu na mniejsze grupki, które rozdzieliły się i na własną rękę usiłowały przebić się poza pierścień okrążenia. Większość z nich została zniszczona przez Niemców, część żołnierzy przebrała się w cywilne ubrania i wydostała z lasu. Ponieważ Niemcy 2 kwietnia nie odnotowali innych prób przebicia się, dlatego uznali, że oddział Hubala został rozbity i ogłosili zakończenie akcji. Większość sił wróciła do miejsc postoju, jedynie w rejonie działań pozostał dywizjon z 1 Pułku Kawalerii SS oraz 51 i 111 batalion policji. W celu zastraszenia polskiej ludności cywilnej SS-Obergruppenfuhrer Krüger postanowił przeprowadzić szeroką akcję odwetową połączoną z przeczesywaniem lasu. Rozpoczęła się ona 6 kwietnia po południu. W jej wyniku spacyfikowano wsie Szałas Stary, Gałki Krzczonowskie, Hucisko i Skłoby, mordując ponad 700 ludzi.
Tymczasem, przebywając w wsi Węgrzyn Mały, na czele oddziału konnego liczącego 23 ludzi, mjr H. Dobrzański dowiedział się o pacyfikacjach wsi. Wydarzenie to wstrząsnęło nim, gdyż do tej pory nie zdawał sobie w pełni sprawy z realiów hitlerowskiej okupacji. Za główne zadanie uznał odnalezienie oddziału piechoty, jednakże wysłani w teren łącznicy nikogo nie odnaleźli. Jednocześnie w odpowiedzi na propagandę niemiecką o likwidacji swojego oddziału wydał kilka odezw do ludności cywilnej, informujących o walkach i przebiciu się oddziału. Oddział wyruszył z Węgrzyna i 22 kwietnia dotarł pod Wólkę Kuligowską. W tym czasie ciągle trwały bezskuteczne próby nawiązania kontaktu z piechotą. 29 kwietnia rano doszło do potyczki z Niemcami, która pozwoliła ustalić dowództwu niemieckiemu miejsce postoju hubalczyków. Do bezpośredniej akcji przeciwko nim wyznaczone zostały dwa bataliony szturmowe, które zaczęły zacieśniać pierścień okrążenia. W odpowiedzi oddział mjr H. Dobrzańskiego ruszył na południe w kierunku Anielina. Tam hubalczycy zostali nieoczekiwanie zaskoczeni przez obławę (być może z powodu zdrady); Hubal i jeszcze 1 żołnierz polegli, a pozostali rozproszyli się po lesie. Po zakończonej potyczce Niemcy zabrali ciało mjr H. Dobrzańskiego i jego rzeczy do Anielina, tam zrobili kilka zdjęć, a następnie przewieźli je do Studziannej i dalej do koszar w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie je zmasakrowali. Nie wiadomo, gdzie Hubal został pochowany.

Źródło: Wikipedia- https://pl.wikipedia.org/wiki/Oddzia%C5%82_Wydzielony_Wojska_Polskiego


14 sty 2016, 2016 17:42
Zobacz profil
Post Re: Kilka słow z Historii O.W.W.P mjr. Hubala
Gdyby ktoś chciał obejrzeć film przedstawiający losy O.W.W.P mjr.Hubala
https://www.youtube.com/watch?v=g5Enua4F8tY


22 lut 2016, 2016 09:47
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w temacie   [ Posty: 2 ] 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
To forum hostowane jest na Darmowe fora PHPBB3
MultiForums powered by echoPHP phpBB MultiForums